Robert.BrainUsers.net

Mikromusic zagrał w Toruniu - relacja z koncertu

Mikromusic gra muzykę specyficzną. Mówią, że to połączenie trip-hopu z elementami jazzu i popu. Ja tam słyszę wybuchową dawkę emocji okraszoną jazzowym feelingiem i świetnymi tekstami. A jako perkusistę inspiruje mnie niesamowita sekcja rytmiczna w składzie Robert Szydło, najszybszy bas nad Odrą i Łukasz Sobolak, którego gra na perkusji jest dla mnie osobistym wyzwaniem. Słowem nie wspomnę o przepięknym wokalu Natalii Grosiak, która wraz z gitarzystą Dawidem Korbaczyńskim zapoczątkowała ten projekt. Oczywiście we Wrocławiu.

Oswajanie Mikromusic

Od kiedy obejrzałem wydane w 2012 roku koncertowe DVD, marzyłem żeby zobaczyć ich na żywo. Po tych wszystkich godzinach słuchania ich płyt, po prostu musiałem usłyszeć ich na żywo, zwłaszcza że zespół zapowiadał dłuższą przerwę. Jakoś nigdy nie miałem ku temu okazji, chociaż Mikromusic poznałem dość dawno temu, kiedy nie byli jeszcze tak znani. Otóż w 2003 roku znajoma z Wrocławia pobierała lekcje nauki gry na gitarze. Nauczycielem okazał się być Dawid, który tworzył z Mikromusic pierwsze demo i grywał pierwsze koncerty. Dostałem link do ich strony internetowej, skąd można było pobrać 3 utwory z demówki: Dobrze jest, Wigilia, Oddychaj. I chociaż nie siedziałem w owym czasie w takich klimatach, spodobała mi się ta muzyka. Demo miało w sobie sporo młodej energii, jeszcze nie do końca zakrzepniętej konwencji. I tak przeleżały te mp3-ki na dysku kilka lat.

Utwór Dobrze jest z pierwszej demówki Mikromusic.

Następnym razem usłyszałem Mikromusic całkiem niespodziewanie, na zakupach w markecie. Z głośników wydobywał się utwór Dobrze jest, w innej aranżacji. Uznałem że to nie może być przypadek i niezwłocznie przeszukałem Internet. Okazało się że Mikromusic wydał long play - pierwszą płytę! W krótkim czasie stałem się posiadaczem pierwszej i drugiej płyty zespołu. Płyty zbierały różne recenzje. Te gorsze, opisywały piskliwy, niecodzienny śpiew Natalii. Jakby trąbka śpiewała. Ale mi to pasowało. Osawajałem się z tą muzyką, aż w końcu zagościła u mnie na stałe. I nie tylko u mnie.

Od Nowa

Bywam w Gdańsku i myślałem że uda się zobaczyć zespół Mikromusic w Sopocie, 9 grudnia 2012. Niestety nie miałbym jak wrócić do pracy na poniedziałek, więc pojechaliśmy do Torunia, gdzie grali dzień wcześniej. Z początku dziwiłem się, dlaczego zespół wybrał niewielkie miasto nad Wisłą, kiedy jest w Polsce tyle dużych miast, w których widownia byłaby niewiątpliwie większa. Kluczem odpowiedzi na to pytanie jest Grzegorz Ciechowski. W toruńskim klubie Od Nowa zaczynał swoją działalność zespół Republika. Okazało się, że jest to dość znane miejsce w środowisku muzycznym.

W sobotni wieczór pojawiliśmy się w klubie przy ul. Gagarina. Sala bardziej kinowa, niż koncertowa - wszak w Od Nowie mieści się kino studenckie "Niebieski kocyk". Zajęliśmy dogodne miejsca tak, aby dokładnie widzieć każdego muzyka, aby nikt nikogo nie zasłaniał. I czekaliśmy. Instrumenty niespiesznie połyskiwały, czekając na ludzi, którzy wydobędą z nich dźwięk. W rogu stała piękna perkusja z trzema tylko talerzami: hi-hat, crash i ride. Niestety nie dostrzegłem jakie to talerze. Stał także charakterystyczny dla Łukasza drugi werbel. Dało się również zauważyć nieduże wzmacniacze gitarowe.

Wyostrzam wzrok

Niepostrzeżenie do sali napływało coraz więcej ludzi. Zdziwiłem się konkretnie, nie spodziewałem się aż takiej publiczności. W końcu zespół został zapowiedziany i na scenę wszedł Dawid. Chwycił gitarę. Zaczął grać Maliny. Przeszedł pierwszy dreszcz. Potem pojawiła się reszta zespołu. Idealny utwór na rozpoczęcie koncertu - pokazuje klasę zespołu, ale nie odsłania za dużo, zostawia resztę wyobraźni.

Zespół dał z siebie wszystko i zagrał piękny koncert. Pomimo licznych improwizacji nie dało się usłyszeć żadnych niezgrabności, co nie wszystkim zespołom się udaje. To świadczy o niezwykle profesjonalnym podejściu do występów na żywo. Powiem wiecej, płyta Sova brzmi na żywo lepiej niż na albumie. Dodatkowo zespoł zagrał dwa nowe utwory. Jeden z nich to promowany na Facebooku, wakacyjny Zostań tak. Drugi utwór, Pod włos, opowiadający o miłości do Wrocławia i trudnościach z tym związanych. Zamysł utworu dobrze obrazuje fragment uciekać stąd nikt nie pragnie, nad Wisłą syrence się sprzedać.

Jestem niezwykle zadowolony z bycia uczestnikiem tego koncertu. Uczestnikiem - bo z obserwacji widzę, że na występach Mikromusic publiczność uczestniczy w koncercie niemal tak intensywnie co zespół. Polecam zobaczyć ich na żywo wszystkim, którzy będą mieli okazję. Naprawdę warto.

data=

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój będzie pierwszy.

Dodaj komentarz